Humoreska
ze zbiorów Pitavalu
Trwa posiedzenie Sądu.
Strony przedstawiają swoje stanowiska...
Od kilku minut z ławek dla publiczności słychać dziwne dźwięki.
- Przepraszam, może pan się nie bawić się tymi kluczami? –zapytał Przewodniczący.
Cisza. Nikt nic nie mówi.
- Tak? Może pan czy nie? – ponownie pada pytanie.
Cisza. Obecni rozglądają się, próbując sprawdzić, do kogo były skierowane te słowa.
- Kim pan jest? Wstanie pan – prosi Przewodniczący. Nikt nie reaguje.
- Proszę wstać – wydaje polecenie Przewodniczący.
Ktoś z ociąganiem podnosi się z ławki dla publiczności.
- Kim pan jest? – pada następne pytanie.
- Obserwatorem – stremowanym głosem odpowiada (nie)znany osobnik.
- To jeżeli sąd pana pyta, czy może się pan przestać bawić kluczami, to może pan odpowiedzieć, czy nie? – zapytał Przewodniczący
- Przepraszam – wybąkał cicho (nie)znany obserwator.
- O, sąd czekał na to słowo.
- Przepraszam – obserwator sczerwieniał i usiadł...
KBC
Dlaczego (nie)znany obserwator
wstydził się podania swojego nazwiska?
Z kim i o czym zawzięcie dyskutował na korytarzu?
Zdjęcie poglądowe
Komu i w jakim celu (nie)znany osobnik - obserwator
zdaje relacje ze swoich anonimowych obserwacji?
c.d.n.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej 'Polityce Cookies'.
Dowiedz się więcej o nasze Polityce cookies